Bianka Borowiec
województwo: pomorskie,
schorzenie: encefalopatia
Wymarzoną ciążę pielęgnowaliśmy, dbaliśmy, chroniliśmy – w końcu to nasza wyczekiwana córeczka! Badana regularnie, prowadzona pod opieką lekarza ciąża rozwijała się prawidłowo. Kiedy nadszedł odpowiedni moment oczekiwaliśmy tylko porodu. Delikatny stres, ogrom przygotowań i "papierologii" ale w tym wszystkim równocześnie wszechogarniające szczęście – już niedługo się poznamy, przytulimy, czekają na nas tylko szczęśliwe chwile we troje… Niestety okrutny los szybko zweryfikował nasze plany.
Nasze szczęście - Bianka - urodziła się w marcu 2024 roku siłami natury w stanie ogólnym dobrym. Będąc przy mamie, podczas cudownych intymnych chwil, chwil które powinny na zawsze pozostać jako najpiękniejsze w naszym życiu – podczas kontaktu skóra do skóry ta mała kruszyna, urodzona dosłownie kilka godzin wcześniej doznała zatrzymania akcji serca. Bianeczkę udało się uratować podczas reanimacji. Jednakże to, co nastąpiło później na zawsze zmieniło nas, nasze życie i nasze spojrzenie na to czym jest szczęście…

Bianka została przewieziona natychmiast do Kliniki Neonatologii w Gdańsku i tam rozpoczęła się prawdziwa walka o jej życie. W trakcie pobytu Bianka musiała dodatkowo walczyć z zapaleniem płuc. Wykonano szereg badań aby ocenić stan malutkiej. Dowiedzieliśmy się, że niestety nastąpiły ciężkie zmiany niedotleniowo – niedokrwienne a także jest problem z przyjmowaniem pokarmu, przez co nasza mała kochana dziewczynka musi być karmiona w specjalistyczny sposób. Zostaliśmy objęci opieką hospicjum domowego. Dodatkowo musieliśmy być pod opieką Kardiologii Dziecięcej ze względu na skrzepliny pojawiające się w małym, walecznym serduszku naszej córeczki. Spędziliśmy w szpitalu ponad miesiąc walcząc o jej każdy oddech, każdy dzień razem i każdą wspólną chwilę.
W 6. tygodniu życia była również pacjentką Klinicznego Oddziału Pediatrii GUM – Kopernik, ze względu na swój stan. Obok tego co już wiedzieliśmy, czyli wszelkich powikłań powstałych po niewydolności oddechowej oraz nagłym zatrzymaniu akcji serca i resuscytacji, dowiedzieliśmy się, że malutka ma też zapalenie żołądka, jelita cienkiego i okrężnicy co powodowało szereg dolegliwości i trudności w karmieniu i przyjmowaniu pokarmów. Z tymi problemami borykamy się do dziś.

Bianka już zawsze będzie dzieckiem wymagającym stałej opieki, szeregu specjalistycznych kontroli i badań ale także kosztownego leczenia poza Narodowym Funduszem Zdrowia (opieka poradni specjalistycznych, dodatkowe badania, rehabilitacja).
Zwracamy się do Was z ogromną prośbą o wsparcie – do naszych przyjaciół, sąsiadów, znajomych – do każdego, komu los naszej córki nie jest obojętny i kto chciałby nam pomóc. Nawet najmniejsza kwota jest w stanie pomóc zabezpieczyć nam dalsze leczenie oraz godne życie naszej malutkiej, ukochanej córeczki będącej dla nas całym światem.
Serdecznie dziękujemy za każde dobre słowo i każdy gest w naszą stronę. Wszystko to pokazuje nam, że nie możemy się poddać.
Będziemy walczyć o naszą córkę!
