
Michał Cendrowski
województwo: dolnośląskie,
schorzenie: dziecięce porażenie mózgowe, padaczka, niepełnosprawność intelektualna w stopniu lekkim
Mimo chorób i ograniczeń Michał bardzo się stara, aby funkcjonować najlepiej, jak potrafi. Jego codzienność to jednak nieustanna walka o zdrowie i sprawność. Choć napady padaczkowe udało się opanować dzięki lekom, Michał nadal ma trudności z równowagą, chwieje się podczas chodzenia i łatwo się przewraca. Każda codzienna czynność, nawet kąpiel, wymaga obecności dorosłego, który zadba o jego bezpieczeństwo.

Droga do właściwej diagnozy była długa i bardzo trudna. Już od urodzenia Michał miał problemy zdrowotne. Pojawiały się drgania i napady padaczkowe. Przez lata słyszeliśmy sprzeczne opinie i domysły lekarzy. Dopiero w 2025 roku, podczas wizyty w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie, postawiono jednoznaczną diagnozę mózgowego porażenia dziecięcego. Dla mnie, jego mamy, był to ogromny szok, bo przez długi czas nikt nie potrafił jasno powiedzieć, z czym tak naprawdę zmaga się nasz syn. Wcześniej pojawiały się także trudne zachowania, jak wybuchy złości, agresja, niepokój, które doprowadziły do konsultacji psychiatrycznych i objęcia Michała opieką na oddziale dziennym.
Od najmłodszych lat było widać, że Michał rozwija się inaczej niż rówieśnicy. W przedszkolu i zerówce nie radził sobie z nauką i funkcjonowaniem w grupie. Dziś uczęszcza do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Zgorzelcu, gdzie otrzymuje wsparcie edukacyjne i terapeutyczne. W tygodniu przebywa w internacie, a weekendy spędza w domu. W szkole jest zaopiekowany, chodzi na spacery, do kina, bierze udział w zajęciach dostosowanych do jego możliwości. Uczy się przy pomocy obrazków i konkretnych przykładów. Wiele rzeczy trzeba mu pokazać, dotknąć, powtórzyć. Michał mówi, ale nie rozumie wszystkich pojęć, nie zna liter, nie potrafi posługiwać się zegarkiem, nie zna wartości pieniądza. Do sklepu pójdzie sam, ale potrzebuje wsparcia, by zrozumieć, co i za ile kupuje.

Na co dzień Michał szybko się denerwuje, bywa zadziorny, czasem szczypie i robi „na złość”. Ma trudności z podporządkowaniem się, zdarza się, że kładzie się na ziemi, ulicy i odmawia dalszego pójścia. Bierze leki wyciszające, które pomagają mu funkcjonować, ale one nie rozwiązują wszystkich problemów. Nie potrafi nawiązywać relacji z rówieśnikami. Kolegów ma właściwie tylko w szkole. Mimo to ma swoje radości: uwielbia muzykę, szczególnie disco polo, lubi puszczać piosenki, śpiewać i marzyć o tym, że kiedyś zostanie maszynistą. Fascynują go pociągi. Lubi też spacery, jazdę na rowerze i hulajnodze. W domu ma ukochane zwierzęta, kota i świnkę morską, które sprawiają mu dużo radości.
Stan zdrowia Michała wymaga stałej rehabilitacji ruchowej, dalszej diagnostyki i konsultacji. Nie możemy sobie pozwolić sobie na turnusy rehabilitacyjne, choć marzymy, by zabrać syna w miejsce, gdzie są zwierzęta, bo kontakt z nimi mógłby bardzo pomóc w jego rozwoju. Niestety koszty leczenia, leków i terapii są ogromne. Nie mogę podjąć pracy, ponieważ opiekuje się Michałem i prowadzę dom, w którym wychowuje się sześcioro dzieci. Mąż pracuje, ale przy potrzebach dziecka z niepełnosprawnością, to nie zapewnia nam finansowej stabilności. Ja również jestem osobą, która skończyła szkołę specjalną.
Moim marzeniem nie jest cud ani nagła poprawa zdrowia. Chciałabym, żeby Michał był spokojniejszy, bardziej samodzielny i potrafił choć trochę poradzić sobie w dorosłym życiu. By umiał bezpiecznie chodzić, nie bał się świata i znalazł w nim swoje miejsce. Wiemy, że mózgowe porażenie dziecięce zostanie z nim na zawsze, ale wierzymy, że dzięki rehabilitacji, terapii i życzliwej pomocy Michał będzie mógł zrobić jeszcze wiele małych, ale bardzo ważnych kroków naprzód. Dla nas każdy taki krok to ogromna nadzieja.
Prosimy Was o wsparcie w tych krokach. Będzie nam też bardzo miło, jeśli będziecie o Michale pamiętać przy rozliczeniu podatkowym i przekażecie mu 1,5 procent podatku.
