
Natan Wroński
województwo: lubelskie,
schorzenie: obustronny głęboki niedosłuch
W naszej rodzinie wszyscy jesteśmy niesłyszący: ja, mój Mąż, 9-letni Natan, 6-letni Nolan i 5-letnia Nela. Świat dźwięków był dla nas obcy od urodzenia. Powoli zaczęło się to zmieniać dzięki aparatom słuchowym. Każdy z nas je nosi.
Jak Natan się urodził, zrobiłam test. Upuściłam blisko przedmiot i sprawdziłam jego reakcję. Od razu wiedziałam, że nie słyszy. Byłam na to przygotowana. Trochę mniej na inne trudności, które przed nami stanęły.
Pierwsze aparaty słuchowe przyznano synkowi w 2017 roku i używał ich aż do 2023 roku. Niestety jego słuch się pogorszył i przestały spełniać swoje zadanie. Syn słabiej funkcjonował w grupie przedszkolnej - nie rozumiał, nie słyszał w hałasie, a co za tym idzie pogorszyła się jakość jego mowy.
Dzięki ogromnemu wsparciu Darczyńców Natan dostał nowe, zaawansowane technologicznie aparaty, które pozwalają mu na lepsze funkcjonowanie i uczestnictwo w życiu społecznym. To aparaty, które musimy wymieniać co 3 lata, a ich koszt, po uzyskaniu państwowych dofinansowań, to ok. 13 tysięcy złotych. To ogromne pieniądze biorąc pod uwagę, że pozostała dwójka dzieci również jest niesłysząca.
Natan chodził do szkoły integracyjnej, później dla dzieci z wadą słuchu, a teraz ponownie czekają nas przenosiny do szkoły integracyjnej. Nasz synek cały czas powtarza, że chce być ze słyszącymi dziećmi. Ja i córka jesteśmy osobami mówiącymi, mój mąż i brat Natana – nie. Cała rodzina na co dzień posługuje się uniwersalnym językiem migowym. A Natan chciałby być jak mówiąca mama, rozwijać się.
W tym roku nasz kochany chłopak kończy 9 lat. Pojawiły się trudności natury emocjonalnej i komunikacyjnej. Natan ma głęboką barierę przed kontaktem z innymi ludźmi. Ciężko mu się skoncentrować i szybko się denerwuje. Syn nie pogodził się z głuchotą. Dobrze słyszy z aparatami, ale uważa że poradzi sobie bez nich. Wystąpił element wyparcia.
Natan potrzebuje rehabilitacji. Chodzi do logopedy, by rozwijać mowę i słuch. Ma zajęcia z integracji sensorycznej. Korzystamy też z sesji z psychologiem, by pomóc mu zaakceptować siebie. Chcielibyśmy w tym roku pojechać na turnus rehabilitacyjny.
Codzienne wydatki związane z zakupem specjalistycznego sprzętu oraz terapią i rehabilitacją naszych dzieci są dla nas - niesłyszących rodziców - bardzo dużym wyzwaniem. Staramy się zapewnić naszym pociechom wszystko, co jest potrzebne, by mogły się rozwijać i cieszyć beztroskim dzieciństwem, dlatego prosimy o pomoc. Zależy nam, by dzieci miały stabilność zdrowotną, nie cierpiały, nie były odrzucone.
Jesteśmy ogromnie wdzięczni, za dotychczasowe wsparcie i prosimy o kolejne, bo bez tego jest nam naprawdę trudno.