Udało się! Serduszko Szymonka każdym uderzeniem dziękuje za pomoc. Suma wszystkich wpłat pozwoli pokryć koszty leczenia.
Serduszko synka już zaczyna być niewydolne. Ale ono ciągle bije i będziemy walczyć o każde, zdrowe, miarowe uderzenie. Polscy lekarze mówią najwięcej o sercu jednokomorowym, co oznacza nie ratunek, a przedłużenie życia.
Zaczęliśmy szukać pomocy za granicą. Po przesłaniu dokumentacji medycznej otrzymaliśmy wiadomość, że jest szansa dla Szymusia na serce dwukomorowe w Genewie. Możliwość ta ma jednak swoją cenę – aż 1 500 000 zł. Zaczęliśmy zbierać pieniądze, poruszyliśmy niebo i ziemię. Mamy ponad połowę kwoty. Brakuje nam już “tylko” 700 000 złotych. Apelujemy do Waszych otwartych serc, bo nie mamy czasu.
W związku z pogorszeniem stanu zdrowia, musimy stawić się w szpitalu w Szwajcarii już 17 czerwca. Nie jesteśmy w stanie zdobyć tak szybko takich pieniędzy, a czas ucieka.
Bariera finansowa nie może odebrać życia naszemu upragnionemu synkowi, który niejednokrotnie od samego przyjścia na świat udowadniał, jaki jest silny i zdeterminowany.
Prosimy o pomoc w jego najcięższej życiowej walce… walce o życie.
Podchodzę, ocieram łzy, całuję Szymka w czoło. To, co mogę dla niego zrobić, to być przy nim i prosić setki tysięcy dobrych serc o wpłacenie złotówki na ratowanie jego życia, za co już teraz bardzo dziękuję...

