
Natalia Gontarczuk
województwo: podlaskie,
schorzenie: autyzm, brak mowy czynnej
Zbiórka na turnus rehabilitacyjny
Pierwsze sygnały, że rozwój naszej córeczki przebiega inaczej, pojawiły się, gdy miała zaledwie dwa latka i zaczęła uczęszczać do przedszkola. Szybko trafiliśmy do poradni psychologiczno-pedagogicznej, a diagnoza zapadła niemal natychmiast – autyzm. To słowo zmieniło nasze życie na zawsze.
Dziś Natalka ma pięć lat i każdego dnia zmaga się z ogromnymi trudnościami sensorycznymi. Najbardziej niepokoi nas zaburzone czucie głębokie. Nasza córeczka często nie odczuwa bólu. Każdy jej upadek, każde uderzenie to dla nas paraliżujący strach. Jej ciało bywa skrajnie napięte, a układ nerwowy wymaga stałej, specjalistycznej regulacji. Bez terapii Natalka bardzo szybko się cofa. Traci to, co z takim trudem udało się wypracować.

Wszystkie nasze środki przeznaczamy na leczenie i rozwój córki. Dzięki wsparciu dobrych ludzi udało nam się zrealizować turnus rehabilitacyjny, który przyniósł realne, widoczne postępy. To dało nam ogromną nadzieję. To właśnie podczas takich turnusów terapeuci najintensywniej pracują nad rozwojem mowy, komunikacji i regulacją sensoryczną.
Dziś stoimy przed kolejnym, bardzo ważnym krokiem. Marzymy, by Natalka mogła pojechać na następny turnus rehabilitacyjny w ośrodku Zabajka, z rozszerzonym programem terapii. Koszt takiego turnusu to 14 200 zł. Musimy zebrać tę kwotę w ciągu czterech miesięcy – do czerwca.

Ten wyjazd to dla Natalki nie luksus, ale konieczność. To szansa na dalszy rozwój, na nowe umiejętności, na większą samodzielność i spokój. Wierzymy, że dzięki kompleksowej opiece jeszcze bardziej się otworzy i zrobi kolejny krok w stronę świata, który wciąż bywa dla niej tak trudny.
Z całego serca prosimy o pomoc. Każde wsparcie – wpłata, udostępnienie, dobre słowo – przybliża nas do celu i daje naszej córeczce realną szansę na lepsze jutro.
Dziękujemy.
Pierwsze sygnały, że rozwój Natalki przebiega inaczej, pojawiły się, gdy miała dwa latka i rozpoczęła swoją przygodę z prywatnym przedszkolem. Panie nauczycielki zauważyły, że nie bawi się z innymi dziećmi, odchodzi od grupy, nie mówi, nie potrafi kontrolować emocji. Zdarzały się wybuchy agresji, a brak mowy czynnej i nieprawidłowe reakcje sensoryczne budziły coraz większy niepokój.
Szybko trafiliśmy do poradni psychologiczno-pedagogicznej. Diagnoza zapadła niemal natychmiast – autyzm. To był moment ogromnego szoku, niedowierzania i bólu. Trudno pogodzić się z myślą, że tak małe dziecko będzie musiało zmagać się z zaburzeniem rozwojowym ośrodkowego układu nerwowego przez całe życie. Jednocześnie wiedzieliśmy jedno: nie możemy się poddać.

Zmieniliśmy przedszkole na specjalistyczne, gdzie Natalka została objęta codzienną terapią. Równolegle rozpoczęła się intensywna praca w domu. Gdy miała niespełna trzy lata, pojawiły się pierwsze słowa, jeszcze nieporadne, „po swojemu”, ale były jak cud. Dziś Natalka próbuje rozmawiać, powtarza, śmieje się i nawiązuje kontakt. To był dla nas ogromny przełom, pokazujący sens naszej żmudnej pracy.
Córka wciąż zmaga się z poważnymi trudnościami sensorycznymi, szczególnie z zaburzonym czuciem głębokim – często nie odczuwa bólu, co budzi w nas ogromny lęk. Jej ciało bywa skrajnie napięte, a układ nerwowy wymaga stałej regulacji. Dlatego tak ważne są specjalistyczne terapie. Ćwiczenia z logopedą ma 5 razy w tygodniu, do tego integracja sensoryczna, Trening Umiejętności Społecznych, a także zajęcia ruchowe: balet i piłka nożna. Te ostatnie to jej ulubione i gdyby mogła, nie wychodziłaby z nich wcale.

Każdy dzień wygląda podobnie: najpierw płatne przedszkole specjalistyczne, potem kolejne terapie. Nie mogę podjąć pracy, jestem przy Natalce. Wszystkie środki, jakie mamy, przeznaczamy na jej leczenie i rozwój. Koszty sięgają około 3500 zł miesięcznie, a mimo to musieliśmy z części zajęć zrezygnować – z basenu i hipoterapii. Marzymy, by było nas stać i by do tego wrócić. Przerwy w terapii bardzo ją cofają, dlatego nie możemy na to pozwolić.


Ogromnym wsparciem okazała się społeczność Jagiellonii Białystok, której Natalka jest wielką fanką. Piłkarze i trenerzy otworzyli przed nią serca w sposób, który trudno opisać słowami. Wyprowadzała zawodników na mecz, a Jesus Imaz – dziś dla niej „wujek Imaz” – wziął ją na ręce, gdy pierwszy raz pojawiła się z grupą dzieci z niepełnosprawnościami. Koszulki, kurtki, piłki, rękawice i licytacje stały się czymś znacznie więcej niż gestem. Były dowodem, że Natalka nie jest sama. Śmiejemy się, że gdy Natalka kibicuje – Jagiellonia triumfuje.

Dzięki pomocy dobrych ludzi udało się zrealizować letni turnus rehabilitacyjny, który przyniósł wyraźne postępy. W styczniu Natalka wyjeżdża na kolejny, dwutygodniowy turnus do Złotowa. Koszt to około 15 tysięcy złotych, a kolejne planowane są co pół roku. To właśnie podczas takich turnusów terapeuci najintensywniej pracują nad rozwojem mowy, komunikacji i regulacją sensoryczną.

Do 31 stycznia jesteśmy na dwutygodniowym turnusie rehabilitacyjnym. Mamy tu hipoterapię, terapię czaszkowo-krzyżową, stymulację rozwoju, procesów poznawczych, basen, cyberoko, zooterapię i neurologopedę. Dzięki waszemu wsparciu to nasz trzeci turnus. Powoli zbieramy na kolejny, który już w lipcu, ale to koszty idące w tysiące złotych.



Natalka jest uśmiechnięta, pełna życia, otwarta i radosna. Bawi się z innymi dziećmi, nie chce wychodzić z przedszkola, tańczy, kibicuje Jagiellonii całym sercem. Jest małą łobuziarą z ogromną siłą.
Naszym marzeniem jest, by pewnego dnia mogła pójść do szkoły razem ze zdrowymi dziećmi. By była samodzielna, bezpieczna i szczęśliwa. By jej świat, choć zawsze trochę inny, był pełen ludzi, którzy ją rozumieją i akceptują.
Dwa lata temu nie mówiła, nie bawiła się, zamykała się w sobie. Dziś ma cztery lata, mowa się rozwija, Natalka idzie do przodu i daje nadzieję, nie tylko nam, ale i innym rodzicom, którzy są na początku tej trudnej drogi. Zrobimy wszystko, by mogła iść dalej.
Za każde okazane wsparcie i przekazanie 1,5 procent podatku bardzo Wam dziękujemy.





